Bez „klientów na zdjęciach z banku stockowego". Każda opinia — od konkretnego rodzica, po co najmniej 4 lekcjach.
Największa różnica? Syn przestał być tylko odbiorcą. Zaczął pytać, jak coś działa i co jeszcze może zbudować.
To były pierwsze zajęcia dodatkowe, na które córka naprawdę chciała wracać. To powiedziało nam wszystko.
Szukaliśmy czegoś bardziej ambitnego niż zwykłe zajęcia. Tu sens widać było już po pierwszych tygodniach.
Adaś po pierwszej lekcji powiedział: „w końcu ktoś tłumaczy tak, że rozumiem". Wtedy wiedziałam, że trafiliśmy.
Po dwóch latach prób z różnymi kursami online — pierwsze zajęcia, na których syn faktycznie kończy projekt, a nie porzuca w połowie.
Brakowało mi z początku materiałów do powtórki w trakcie tygodnia, ale poprosiłam o nie i instruktor je przygotował. Reszta — bez zarzutu.
Cena na początku wydawała się wysoka. Po trzech miesiącach uznaliśmy, że to najlepiej wydane pieniądze tego roku.
Mateusz przed kursem nie umiał wytrzymać 20 minut przy jednym zadaniu. Teraz siedzi nad swoim projektem godzinę i jeszcze prosi o więcej.
Córka napisała pierwszego bota Discord, którego zainstalowali jej znajomi. Nie ma większej motywacji niż „twój kod używają inni".
Świetne raporty po lekcjach. Nawet jeśli sama nie umiem programować, wiem dokładnie, co Ola robi w tym tygodniu.
Pierwsza w życiu strona — własną domeną pochwalił się dziadkom. Bezcenne.
Zajęcia online, ale dziecko nigdy nie miało wrażenia, że jest „samo z ekranem". Instruktor naprawdę go zna.
Na TikToku i Instagramie wrzucamy skróty z zajęć, pierwsze projekty uczniów i odpowiedzi na pytania rodziców. Najszybszy sposób, żeby zobaczyć jak zajęcia wyglądają bez umówionego pokazu.
Bezpłatna lekcja próbna to najszybszy sposób, żeby się przekonać.